sobota, 24 grudnia 2011

Wszystko, czego chcę na Gwiazdkę, to...

Zima w Tatrach - mal. Józef Mularczyk
Pamiętacie, jak przeżywaliście Święta, gdy byliście dziećmi? Ja pamiętam, że najbardziej czekałam na prezenty, które u nas w domu przynosił Aniołek. chociaż w wielkopolskiej części Rodziny nie było Aniołka, tylko Gwiazdor, czego zupełnie nie mogłam pojąć. Zawsze chciałam, żeby wigilijna wieczerza skończyła się jak najszybciej, żebyśmy z Siostrą mogły jak najszybciej zanurkować pod choinkę. A potem znowu trzeba było czekać cały rok na następną Wigilię.

Teraz, gdy już jestem dużą dziewczynką, nie czekam już na prezenty, chociaż nadal je lubię. Teraz chciałabym w nieskończoność przedłużać tę pełną miłości i radości chwilę, gdy jeszcze bardziej niż kiedykolwiek okazujemy sobie wszystkie ciepłe uczucia, które mamy dla siebie nawzajem. Wigilia, a potem dwa dni Świąt Bożego Narodzenia, to spotkania z najbliższymi, gdy mamy czas tylko dla siebie, nikt nigdzie nie biegnie, nie myśli się o codziennych sprawach, cieszymy się po prostu sobą nawzajem.
Prezenty nadal są, zwykle bardzo przemyślane i od serca, tak dobrane, by sprawiały przyjemność obdarowanej osobie, a nie temu, kto obdarowuje. Jednak przestały być najważniejsze, jak wtedy, gdy byłam mała. Teraz najlepszym prezentem, jaki możemy sobie dać, jest czas i uwaga, którą sobie poświęcamy.

W tym roku jak zwykle do ostatniej chwili nie było wiadomo, czy mój Mąż dojedzie na Wigilię (taka praca...), ale udało się. I to jest właśnie mój najpiękniejszy prezent gwiazdkowy.

I tego Wam właśnie życzę z okazji Świąt Bożego Narodzenia: by były one pełne bliskości i ciepła. Radości z bycia razem, z tego, że macie siebie nawzajem. Niech będą czasem kolędowania, smakowania różnych pyszności, zabawy i odprężenia. Takim ładowaniem emocjonalnych akumulatorów, aby ta zgromadzona przez te parę dni energia dawała Wam siłę na cały nadchodzący rok.

Może podczas tych Świąt znajdziecie też chwilę na pomyślenie o marzeniach, o tym, co chcielibyście przeżyć czy zrobić w najbliższym czasie?

W załączeniu na ilustracji nieco zimy, jakoś trzeba sobie radzić, skoro natura nie współpracuje :) I dziękuję Wam za to, że mnie tutaj odwiedzacie.

ŻYCZĘ WAM MIŁOŚCI, RADOŚCI I ŚWIATŁA. WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA!


5 komentarze:

  1. Pięknych, nastrojowych Świąt Ci życzę :) Po przeczytaniu artykułu w Przekroju, trafiłam na Twój blog, a ponieważ fascynuje mnie proste życie i w pewnym stopniu jestem minimalistką... zostałam :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Ajko, bardzo dziękuję za życzenia! Z poślizgiem czasowym, lecz najserdeczniej życzę Wam dużo zdrowia - jak jest zdrowie, to resztę da się osiągnąć :)
    A Czytelnikom tego bloga życzę, żeby nas Ajka dalej ogrzewała i oświecała pozytywnym, ciepłym i mądrym minimalizmem, niosąc go pod nasze blogowe i domowe strzechy!

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Dziękuję za odwiedziny blogu i komentarz.